Rzeka Mała Panew to jeden z najciekawszych szlaków kajakowych na Śląsku. Jej naturalny charakter, liczne zakola oraz otaczające ją lasy sprawiają, że idealnie nadaje się nie tylko na krótkie wycieczki, ale także na spływy kajakowe kilkudniowe.
Podczas kilkudniowej wyprawy można przepłynąć dłuższy fragment rzeki, nocując po drodze w wiatach turystycznych, na polach namiotowych lub w leśnych miejscach biwakowych. W zależności od tempa płynięcia oraz liczby postojów dzienny dystans może wynosić od 10 do nawet 30 kilometrów.
Dawniej z racji industrialnego charakteru aktualnego województwa Śląskiego i Opolskiego, rzeka nie wydawała się być atrakcyjna turystycznie. Dziś to zupełnie inne miejsce, a Mała Panew stała się lokalną wizytówką przyrodniczą i jedną z najciekawszych rzek w południowej Polsce. Z powodu tych zaszłości historycznych, baza noclegowo-gastronomiczna nie jest tak bardzo rozwinięta jak na szlakach wodnych północnej części Polski.
Planując wyprawę możemy liczyć na niezwykłą przygodę. Mała Panew dzięki dużej liczbie naturalnych zakoli, zwierząt i roślinności pozwala w pełni poczuć kontakt z dziką przyrodą i spokojem lasów. Ale jak się do tego najlepiej zabrać? Poniżej krótki poradnik, który przeprowadzi Cię krok po kroku jak najlepiej zorganizować takie przedsięwzięcie.
Warianty tras kilkudniowych
Rzeka Mała Panew według różnych źródeł ma długość około 133 km, 132 km lub 129,1 km. Różnice wynikają między innymi z przyjętej metody pomiaru oraz zmieniającego się na przestrzeni lat przebiegu koryta rzeki.
Jeśli jednak szukamy najwyżej położonego odcinka rzeki, który faktycznie nadaje się do spłynięcia kajakiem aż do ujścia, najlepszym miejscem na rozpoczęcie wyprawy jest Żyłka. To właśnie tutaj zalecamy rozpocząć kilkudniową przygodę kajakową na Małej Panwi. W tej niewielkiej, leśnej osadzie znajduje się także nasza przystań kajakowa, która stanowi wygodny punkt startowy spływu.
Najbardziej wytrwali kajakarze mogą spróbować rozpocząć spływ jeszcze wyżej, w miejscowości Pusta Kuźnica, położonej około 89 km od ujścia rzeki. Trzeba jednak pamiętać, że jest to bardzo dziki i rzadko uczęszczany fragment szlaku. Wąskie koryto rzeki, liczne powalone drzewa oraz naturalne przeszkody sprawiają, że odcinek ten bywa wymagający – i potrafi wystawić na próbę niejedną kajakową ekipę.
💡 Przystań Kajaki Żyłka ⬅️ Kliknij by sprawdzić dojazd. 🗺️
Gotowy plan spływu kajakowego kilkudniowego
Dzień 1
Spływ rozpoczynamy w osadzie Żyłka, gdzie znajduje się nasza przystań, oraz miejsce do pozostawienia samochodów. To w tym miejscu, w dogodnych warunkach można przygotować się do przygody i wodowania kajaków. Po przygotowaniu sprzętu i pozostawieniu samochodów ruszamy w dół rzeki Mała Panew.
Pierwszy etap prowadzi malowniczym, leśnym odcinkiem rzeki w kierunku miejscowości Kielcza. Po drodze czeka na nas wiele zakoli, naturalnych przeszkód w postaci konarów i drzew, oraz liczne mielizny. Mówiąc inaczej, nie ma nudy! Pokonując ten odcinek przepływamy przez Krupski Młyn, mijając spokojne zakola rzeki oraz naturalne fragmenty doliny otoczone lasami. Od tego momentu robi się znacznie przyjemniej i spokojniej, a to pozwala cieszyć się Obszarem Natura 2000, który powstał w 2011 w celu ochrony naturalnej doliny rzeki wraz ze starorzeczami, wydmami, bagnami i lasami, gdzie zachowały się rzadkie siedliska przyrodnicze, takie jak bory bagienne, łęgi wierzbowo-topolowe oraz grądy środkowoeuropejskie. Idealne miejsce i czas by wczuć się w rytm rzeki.
Koniec pierwszego dnia zalecamy zaplanować w Kielczy. Tutaj znajduje się nasza druga przystań kajakowa, w której można skorzystać z bieżącej wody i sanitariatu. To również bezpieczne miejsce na pozostawienie kajaków i sprzętu.
🛶 Dystans: 14,5km
⏰ Czas płynięcia (spokojne tempo bez przerw): ~ 4/5h
💡 Darmowe miejsce na nocleg (parking leśny) z mała wiatą. ⬅️ Kliknij by sprawdzić mapę. 🗺️
ℹ️ Przydatne informacje: Płynąc dalej od Kielczy znajdziemy kilka miejsc, które nadadzą się na rozbicie obozu na dziko.
Dzień 2
Gdy słońce zaświeci już mocniej, a w namiocie zrobi się, jak w saunie, to dzień warto zacząć od wizyty w lokalnej piekarni, która mieści się na ul. Leśnej 35 w Kielczy. To maksymalnie 10 minut spacerem od noclegu, a 2 minuty od naszej przystani.
Po zwodowaniu się przy jedynym w Kielczy moście (z niebiesko białymi barierkami), płynąc dalej, po około 2 km, natkniemy się na pierwszą małą przeszkodę. Będzie to jaz na rzece i znajduje się dokładnie tutaj ⬅️ Kliknij by sprawdzić mapę. 🗺️
Kolejna przeszkoda, większego kalibru czeka spokojnie od lat na kajakarzy po ok. 1,4 km trasy. W tym miejscu należy zastanowić się czy lepiej:
wariant nr 1 pokonać około 100 metrów pieszo z prawej strony, czy
wariant nr 2 z lewej strony około 50 metrów, lub więcej, w zależności, gdzie uda się wyciągnąć kajak, a następnie spróbować spłynąć “młynówką” co może okazać się również uciążliwe. My osobiście zawsze decydujemy się na wariant nr 1.
Następną atrakcją dnia drugiego jest kolejna elektrownia, którą napotkamy na początku Zawadzkiego. Pokonujemy ją z lewej strony Tutaj ⬅️ Kliknij by sprawdzić mapę. 🗺️, korzystając ze schodów. To przewyższenie sprawia, że przerzucenie kajaków, jest bardzo wymagające. Dlatego zaledwie 250 m dalej mamy idealne miejsce na biwak. Są to dwie wiaty, otoczone drzewami.
🛶 Dystans: 8,5 km
⏰ Czas płynięcia (spokojne tempo bez przerw): ~ 3 h
💡 Darmowe miejsce na nocleg z wiatą. ⬅️ Kliknij by sprawdzić mapę. 🗺️
Mimo wyzwań, wiele osób w tym dniu decyduje się płynąć dalej. Jeśli nie ma się dość wyprawy po dotychczasowych przenoskach to dobra informacja. Za kolejne 8,5 km znajdziemy idealne miejsce do biwakowania. Rzeka na tym odcinku omija miejscowość Zawadzkie z prawej strony i po chwili biegnie już głównie tylko lasem. Kolejny punkt noclegu, także znajduje się w leśnym otoczeniu, a na miejscu można znaleźć zadaszoną wiatę, pod którą można się schronić.
🛶 Łączny dystans: 17 km
⏰ Czas płynięcia (spokojne tempo bez przerw): ~ 6 h
💡 Darmowe miejsce na nocleg z wiatą. ⬅️ Kliknij by sprawdzić mapę. 🗺️
Dzień 3
Dzień trzeci, niezależnie, które miejsce wybraliśmy wita nas lasem i perspektywą kolejnych kilometrów odcinka rzecznego, otoczonego drzewami. Za lasami musi jednak coś być i tak jest i tym razem. Zaczynamy od miejscowości Kolonowskie, progiem wodnym, który można pokonać “nie wyciągając kajaka z wody”. A jak tego dokonać zobaczycie na miejscu lub na zdjęciach tutaj ⬅️ Kliknij by sprawdzić mapę. 🗺️
Kolejną miejscowością, na naszej trasie są Staniszcze Małe, a w niej kolejny próg wodny tutaj ⬅️ Kliknij by sprawdzić mapę. 🗺️ To również dogodne miejsce na zakończenie wyprawy, jeśli przewidujecie np. trzydniowy spływ kajakowy. Najlepszym miejscem na zakończenie wyprawy będzie zatrzymanie się przed mostem z lewej strony.
W zależności skąd zaczynaliście pokonany dystans do tego miejsca będzie wynosił
- 22 km - zaczynając od elektrowni w Zawadzkiem
- 13,5 km - zaczynając od biwaku leśnego w Zawadzkiem
Jeśli płyniemy dalej, to radzimy - mocno nasmarujcie się filtrem przed słońcem, ponieważ następne kilometry pozbawione będą zacienionego miejsca. Rzeka na tym odcinku wiedzie przez pola i łąki. Ten spokojny fragment prowadzący przez Krasiejów, zaprowadzi nas do Ozimka, gdzie przez wiele lat, możliwość płynięcia kończyła się w tym miejscu ⬅️ Kliknij by sprawdzić mapę. 🗺️
Działająca w tym miejscu Huta i teren przemysłowy wyłączał rzekę z jakiegokolwiek innego użytkowania. Ostatnimi czasy ponoć coś w tym temacie się zmieniło, więc na miejscu każdy musi ocenić sytuację samodzielnie. Niezależnie czy da się przepłynąć, czy trzeba przewieźć kajak, płynąc dalej i znajdując się już za hutą czeka na nas jezioro Turawskie. Od miejsca wpłynięcia na jezioro do zapory, w lini prostej jest około 6,6 km machania wiosłami. A to nie jest już rzeka i nurtu nie ma. Trzeba wiosłować.
Koniec?
Turawa to zazwyczaj destynacja końcowa, cel większości turystów. Oczywiście można płynąć dalej i w Opolu wpłynąć do Odry, i dalej, do Wrocławia, i dalej, i dalej, i do Szczecina, aż do Bałtyku. Większość nie dysponuje jednak tak długim urlopem, więc kończy wcześniej i bliżej.
Niezależnie od lokalizacji, w której zakończy się ten kilkudniowy spływ rzeką Mała Panew, należy pamiętać o tym, że musi być to miejsce, do którego będziemy w stanie podjechać samochodem z przyczepą i zabrać ludzi oraz kajaki.
Następnie wracamy do bazy w Żyłce. Jeśli dzień odbioru przypada na weekend, najwcześniejsza możliwa godzina wyjazdu z naszej bazy to 17:00. Oczywiście możliwe odstępstwa od tej normy mogą i powinny zostać każdorazowo indywidualnie z nami uzgodnione.

Darmowe miejsce na nocleg

Pierwsza przeszkoda - jaz

Pierwsza przeszkoda - jaz

Przeszkoda nr 2 - przy młynie

Zawadzkie miejsce postoju

Zawadzkie miejsce postoju

Próg wodny Siber

Zdjęcie Łukasz Karnatowski - Mała Panew wpływa do jeziora Turawskiego

Zdjęcie Łukasz Karnatowski - Mała Panew wpływa do jeziora Turawskiego